KVM w Ubuntu 13.04

KVM czyli Kernel-based Virtual Machine jest systemem wirtualizacji dla systemów linux opierającym się na jądrze.

Tak jak to się ma w przypadku VirtualBox’a możemy tworzyć całe nowe systemy wenwnątrz naszego komputera/servera (host). Ogromną zaletą KVM oprócz samej emulacji sprzętu jest możliwość parawirtualizacji czy trybu przelotowego co daje mniej lub bardziej ograniczony, ale bezpośredni dostęp do urządzeń.

Z dobrodziejstwa KVM możemy skorzystać jeśli tylko nasz procesor wspiera wirtualizację:

sudo apt-get install kvm-ok
kvm-ok
Instalację rozpoczynamy od instalacji kilku paczek:

sudo apt-get install qemu-kvm libvirt-bin bridge-utils virtinst virt-manager qemu-system

Następnie aby móc zarządzać obrazami dodajemy się do grupy libvirtid (w moim przypadku w trakcie instalacji zostałem dodany automatycznie)

sudo adduser `id -un` libvirtd

Przelogowujemy się.

W Unity wpisujemy virt co powinno uruchomić nakładkę graficzną o nazwie: Menedżer wirtualnych Maszyn

Klikamy pierwszy przycisk z lewej co uruchomi kreatora, w którym wybieramy nazwę oraz rodzaj nośnika instalacyjny

Znajdujemy nasz oraz ISO na dysku

Przydzielamy odpowiednią ilość RAMu i CPU

Ustawiamy ile chcemy przeznaczyć na instalacji i wskazujemy katalog, w którym chcemy umieścić naszą instalację. Warto odznaczyć opcję alokowania całego miejsca na raz chyba, że całość na pewno zużyjemy.

Na koniec warto wyświetlić całą konfigurację i dostosować do swoich potrzeb.

Chociażby zmieniając wartość grafiki na vga

Calość prezentuje się następująco:

Przy domyślnej konfiguracji nasze maszyny wirtualne są za NATem, tryb bridge wymaga stworzenia nowego interfejsu sieciowego.

Sam KVM może nie jest kombajnem multimedialnym (wymuszenie dźwięku jest też wymaga grzebania), ale za to szybkość działania jest naprawdę zadowalająca.

Sądzę, żę KVM ma zastosowanie wszędzie tam gdzie istnieje potrzeba odseparowania środowisk. Na jednym serverze, w trybie tekstowym, tworzymy kilka maszyn wirtualnych, do których łączymy się poprzez vnc, ssh czy inne usługi serverowe. W takim przypadku należy się zastanowić w jaki będziemy kontrolować dostęp do CPU…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.