Po instalacji Plasma5 komputer ledwo działa? Sprawdź Baloo…

Krótki rys historyczny. Tuż po pojawieniu się nowej wersji KDE czyli Plasma5 wyemigrowałem w stronę Gnome’a gdyż jak to zwykle bywa przy dużych zmianach w środowiskach graficznych możemy się spodziewać „wszystkiego najgorszego”. Tak było z KDE4 jak i z Gnom’em 3.0 (brrr).

Obecnie środowisko Plasmy5 ma już swoją wersję LTS i można ją śmiało każdemu polecić. Niemniej mój pierwszy raz z Plasma5 nie był do końca udany gdyż zaraz po instalacji cały środowisko zaczęło lagować. Musiałem czekać kilka sekund na przeniesienie czy otworzenie okna. Problemy te bardzo przypominały te wcześniejsze jakie występowały kiedyś przy kartach Nvidia i sterownikach własnościowych. Zacząłem kombinować z różnymi ustawieniami sterownika graficznego. Nic to nie dało, poddałem się.

Za szybko.

Mój drugi raz z Plazmą (z okazji wydania wersji LTS) okazał się dokładnie taki sam jak ten pierwszy tylko, że tym razem byłem bardziej zmotywowany na naprawienie problemu, który okazał się naprawdę trywialny.

 

Po odpaleniu monitora systemu, wykres zużycia procesora przypominał raczej ten z oscyloskopu, a na liście top procesów widniał Baloo czyli program indeksujący zawartość naszego dysku. Mimo wszystko całość nie wyglądała tak jednoznacznie gdyż tylko jeden rdzeń było całościowo wykorzystany, a Baloo pojawiał się z i znikał.

 

Strzelając trochę w ciemno, tymczasowo wyłączyłem indeksowanie i problem zniknął. Cały interfejs stał się niesamowicie płynny.

balooctl status

balooctl suspend

 

Inwestygując dalej działanie Baloo (journactl -f) zauważyłem, że Baloo najwięcej czasu zabierało zbieranie informacji o plikach z QTKreatora, którego akurat miałem na pulpicie oraz dużego zbioru tymczasowych plików tekstowych. Dlatego warto wykluczyć z indeksowania katalogi niektóre katalogi, które są nam nieprzydatne: Ustawienia systemowe -> Wyszukiwanie -> Wyszukiwanie plików

Następnie warto wyczyścić bazę i jeszcze raz uruchomić proces indeksowania.

balooctl disable

balooctl enable

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.