VMware player

VMware Player firmy VMware, notabene bardzo dobrej firmy zajmującej się od kilkunastu lat wirtualizacją na poziomie zwykłych desktopów jak i serverów klasy enterprise, jest darmowym odpowiednikiem (no prawie) znanego i darmowego VirtualBoxa. Jednakże są pewne różnice, które powodują, iż oba te produkty skierowane są do dwóch różnych użytkowników.

Przyjrzyjmy się instalacji jak i użytkowaniu.

1) Paczkę ściągamy ze strony głównej VMware: http://www.vmware.com/products/player/overview.html

2) Następnie z uprawnieniami sudo instalujemy:

sudo ./VMware-Player-5.0.1-894247.x86_64.bundle

3) Otworzy się miły dla oka instalator, który szybko przeprowadzi proces instalacji (+ dla VM za łatwą instalację, – że nie widać co robi instalator)

4) Po instalacji otwieramy VMware Playera i w nowym oknie widzimy opcje stworzenia nowej maszyny wirtualnej, dodania istniejącej z dysku lub aktualizacja programu do wyższej wersji czyli VMware Workstation (ok 67 euro :/)

5) Stworzenie nowej maszyny jest bardzo proste, wystarczy kliknąć na wizarda z prawej strony.

Następnie podać ścieżkę do instalowanego systemu np. pliku iso

Możemy podać nazwę użytkownika oraz hasło jakie ma być podane w trakcie instalacji nowego systemu. Co ciekawe, po odpaleniu np instalatora Ubuntu VMware Player sam odpowie na wszystkie pytania i stworzy użytkownika jakiego mu podaliśmy. Jeśli nie chcemy nie musimy korzystać z tej możliwości, ale zapewne wielce to ułatwi instalację nowym użytkownikom np linuxa 😉

Minusem tego rozwiązania jest to, że VM ustawia język angielski jako domyślny.

Wybieramy nazwę naszej wirtualnej maszyny oraz jej lokalizację.

Maksymalny rozmiar naszej instalacji.

Pozostałe ustawienia jak ilość wirtualizowanych procesorów, ilość pamięci, rodzaje sieci itd możemy zmienić w ustawieniach naszej nowo tworzonej maszyny (jak i w dowolnym momencie).

Po szybkiej instalacji, możemy cieszyć się naszą pierwszą wirtualną maszyną! A co najważniejsze (w przypadku instalowanych linuxów) z naprawdę dobrą akceleracją opengla. Oczywiście daleko do natywnej, ale znacznie lepszej niż w virtualbox’ie. Począwszy od wersji Ubuntu 12.04+ virtualbox z powodu kilku bugów nie wspiera akceleracji Unity (/usr/lib/nux$ ./unity_support_test -p) za to VMware robi to jak należy.

Oczywiście wszelkie „ficzery” jak wspólnych dzielony katalog, czy przeciąganie plików/katalogów z systemu gościa do macierzystego, dzielenie urządzeń USB działa bez zarzutu.

VMware Player można śmiało polecić wszystkim początkującym i  bardziej zaawansowanym użytkownikom, którzy potrzebują od czasu do czasu wypróbować nowy system lub bardziej destruktywne ustawienia. Instalacja jest prosta, użytkowanie również, a wydajność na tle innych programów do wirtualizacji bardzo dobra.

Użytkownicy, którzy często działają z wirtualnymi maszynami mogą czuć się jednak zawiedzeni, gdyż podstawowa (darmowa) wersja ma znacznie mniej opcji niż virtualbox jak np. brak możliwości klonowania maszyn, tworzenia wirtualnego servera dhcp. Mała ilość opcji dotyczących storage’u czy ustawień sieciowych powodują pewną niewygodę, a czasem wręcz uniemożliwia pracę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.