Wine, a bezpieczeństwo

Jak mantra powtarzane jest stwierdzenie, ze linux jest wolny od złośliwego oprogramowania czy wirusów co jest nieprawdą bo te istnieją tylko jest ich mniej i są wciąż mało zaawansowane. Niewykluczone, że wraz z popularyzacją linuxa pojawi się więcej złośliwego oprogramowania. Plusem jest to, iż łatki w dystrybucjach pojawiają się bardzo szybko, ale wracając do Wine.

Czy można zainfekować komputer uruchamiając pogram pod Wine?
Tak*.

* – oczywiście zainfekowany wineprefix można szybko uleczyć komendą rm, ale należy mieć świadomość co uruchamia się pod Wine i przestrzegać kilku bardzo ważnych zasad:


1) Nie uruchamiać szajsu, plików niewiadomego pochodzenia, dla eksperymentów lepiej używać virtual box’a

2) NIGDY nie uruchamiać wine korzystając z uprawnieniami root (su, sudo, etc)

3) Pewną furtką pozostaje dostęp wine do dysku z:, który jest podlinkowany do partycji /

Warto usunąć ten link, niedogodnością tego rozwiązania jest to, iż każdy program MS musi znajdować się fizycznie w podkatalogu drive_c, zysk taki, że złośliwy program nie będzie miał dostępu do naszych plików. Konfigurację odpalamy poprzez winecfg

4) Można również spojrzeć na zakładkę „Integracja z pulpitem” i zmienić domyślne wartości na jakiś inny np. pusty katalog.

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.