Zarządzanie repozytoriami ppa poprzez Y PPA Manager

Repozytoria PPA to jedna z fajniejszych cech Ubuntu zwłaszcza gdy chcemy zainstalować nowszą wersję oprogramowania lub wypróbować nowy program.

Oczywiście należy za każdym razem zastanowić się z jakiego źródła pochodzi dane ppa…

Zarządzać repozytoriami możemy oczywiście korzystając z komendy apt-add-repository lub wszelakiej maści narzędzi graficznych jak synaptic czy oprogramowanie i aktualizacje.

Podobnie działającym programem jest również Y PPA Manager 0.9.9.1.

Instalację programu rozpoczynamy poprzez… dodanie ppa 🙂

sudo add-apt-repository ppa:webupd8team/y-ppa-manager
sudo apt-get update
sudo apt-get install y-ppa-manager

Po uruchomieniu programu ukazuje się nam szary i trochę smutny interfejs, cały niestety tylko w języku angielskim.

Pierwsza opcja czyli ‚Add a PPA‚ pozwala na dodanie repozytorium w formacie ppa:jakisadres

Druga opcja to ‚Manager PPAs‚, która pozwala na zarządzanie już dodanymi repozytoriami. Poza standardowymi poleceniami dodaj/usuń/edytuj na uwagę zasługuję opcja ‚Purge‚.

Purge usuwa wybrane repozytorium, odinstalowuje wszystkie programy jakie zainstalowaliśmy poprzez usuwane repozytorium, a następnie instaluje odpowiedniki zainstalowanych wcześniej programów z głównego repozytorium Ubuntu. Innymi słowy jak coś popsujemy to możemy się cofnąć do ‚oficjalnej wersji. Przydatne przy zabawie ze sterownikami.

To samo możemy również zrobić z linii poleceń, pakiet ppa-purge.

Kolejna opcja Search in all Launchpad PPAs to wyszukiwarka pakietów

Następna opcja Install Packages to możliwość instalacji pakietu. Ta funkcjonalność nie wygląda zbyt przyjaźnie.

Opcja Advanced pozwala na wszelakiej maści akcje naprawcze na repozytoriach i pakietach. Ostrożnie z tymi opcjami. W razie czego zawsze lepiej jest coś usunąć i jeszcze raz dodać.

Na koniec Settings dostosowujące wersje repozytoriów Ubuntu do używanej wersji Ubuntu lub *buntu podobnego systemu.

Y PPA Manager integruje się również w pasku panelu chociaż szczerze mówiąc nie wiem po co miałbym go tam trzymać na stałe.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.